Maczków – polskie miasto i strefa okupacyjna w Niemczech po zakończeniu II wojny światowej.

Maczków – polskie miasto i strefa okupacyjna w Niemczech po zakończeniu II wojny światowej.

Oto kolejny artykuł opublikowany na łamach strony INTERIA.PL. Serdecznie zapraszam do lektury.

W maju 1945 roku, po zakończeniu działań wojennych, Brytyjczycy przydzielili polskim oddziałom strefę okupacyjną na terenie Niemiec. Polska 1. Dywizja Pancerna i 1. Samodzielna Brygada Spadochronowa objęły kontrolę nad częścią Dolnej Saksonii.

W polskiej stefie okupacyjnej w Niemczech - rok 1945 /Archiwum Tomasza Basarabowicza
W polskiej stefie okupacyjnej w Niemczech – rok 1945 /Archiwum Tomasza Basarabowicza

Decyzję o powstaniu polskiej enklawy podjęto w 2. Korpusie Kanadyjskim, a zaakceptował ją brytyjski zarząd wojenny z marszałkiem Montgomerym na czele.

Strefa znajdowała się w północno-zachodnich Niemczech, na terenie brytyjskiej strefy okupacyjnej. Obejmowała powierzchnię 6,5 tys. km kw., na terenie graniczących z Holandią powiatów: Aschendorf, Meppen i Lingen, a także hrabstwa: Bentheim, Bersenbrück i Cloppenburg, włącznie z miastami: Papenburg, Meppen, Lingen i Cloppenburg w Dolnej Saksonii i czasowo Leer we wschodniej Fryzji.

19 maja 1945 roku żołnierze 1. Dywizji Pancernej generała Stanisława Maczka zajęli teren i do 28 maja wysiedlili mieszkańców miasta Haren (pozostawiono burmistrza z rodziną i zakonnice). Na ich miejscu umieszczono 5 tys. Polaków uwolnionych z obozów pracy i obozów jenieckich. Wśród nich byli powstańcy warszawscy, w tym 1728 kobiet, uczestniczek powstania uwolnionych z obozu w Oberlangen.

Ogółem na terenie strefy przebywało kilkadziesiąt tysięcy Polaków, wywożonych tu na przymusowe roboty w czasie okupacji, jeńców wojennych i więźniów. Wszyscy garnęli się pod opiekę swoich i trzeba było im pomóc.
Czytaj więcej na INTERIA.PL

Szukajcie – znajdziecie czyli Twitter @T_Szczerbicki #tomaszszczerbicki
Tomasz Szczerbicki
https://www.facebook.com/tomasz.szczerbicki.5
https://plus.google.com/u/0/106319698148660186983/

Dzień Kobiet. Wszystkiego Najlepszego Drogie Panie. Nowy artykuł ze szczptą sarkazmu.

Dzień Kobiet. Wszystkiego Najlepszego Drogie Panie. Nowy artykuł ze szczptą sarkazmu. Moda i pierwsze automobilistki.

Dziś w cyklu POLECAM ukłon w stronę Pań, z okazji ich święta. Trochę tam sarkazmu (tak mówi moja żona), a może to tylko wnikliwe obserwacje…? Oceńcie sami. Warto też zastanowić się jak owe realia sprzed 100 lat mają się do dzisiejszych „Automobilistek”.

Moda i pierwsze automobilistki. Nowy artykuł na INTERIA.PL

Oleje, świece, dyferencjały, wały, karburatory, to tylko część automobilowej prawdy. I to ta część mniej godna uwagi. Tak uważali nasi pradziadkowie na początku XX wieku. Kwestie techniczne, jako brudne i przyziemne, pozostawiali bezimiennym mechanikom. W wielu przypadkach od chyżości (tak nazywano wówczas moc samochodu) ważniejszy był modny strój kierowcy i pasażerów.

Dzień Kobiet. On podziwia jej dwumiejscowego austina sports coupe /Mary Evans Picture Library /East News
Dzień Kobiet. On podziwia jej dwumiejscowego austina sports coupe /Mary Evans Picture Library /East News

Mniej więcej w tym czasie pojawiły się pierwsze automobilistki, czyli kobiety samodzielnie prowadzące auto. Tematy mody i echa społecznych opinii o automobilistkach często gościły na łamach prasy motoryzacyjnej, kulturalnej i towarzyskiej.

Minęło 100 lat i dziś chyba nadal wiele z tamtych prawd i opinii pozostało w pewnym stopniu aktualnych? Oceńcie to sami.

W pierwszych latach XX wieku motoryzacja wkraczała przebojem w różne sfery życia i kultury. Przykładowo, naśladując modę automobilową, lansowaną w Londynie, Paryżu, Berlinie, czy Wiedniu, działy sportowe renomowanych domów mody, w dużych miastach ziem polskich, prześcigały się w ofertach takiej odzieży.

Po więcej tradycyjnie zapraszam na łamy INTERIA.PL

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI WASZEGO ŚWIĘTA DROGIE PANIE !

Szukajcie – znajdziecie czyli Twitter @T_Szczerbicki #tomaszszczerbicki
Tomasz Szczerbicki
https://www.facebook.com/tomasz.szczerbicki.5
https://plus.google.com/u/0/106319698148660186983/

Jak we wrześniu 1920 r. polski zagon pancerno-motorowy zdobył Kowel.

Jak we wrześniu 1920 r. polski zagon pancerno-motorowy zdobył Kowel. Kolejny z cyklu artykułów publikowany na łamach INTERIA.PL

W opublikowanej w 1928 r. książce “Samochody pancerne. Historia, organizacja, taktyka, wykorzystanie, zwalczanie” Leonard Żyrkiewicz opisuje zagon na Kowel.

 

Rycina przedstawiająca końcowe walki zagonu na Kowel - ilustracja pochodzi z książki Leonarda Żyrkiewicza
Rycina przedstawiająca końcowe walki zagonu na Kowel – ilustracja pochodzi z książki Leonarda Żyrkiewicza “Co każdy żołnierz o samochodzie pancernym wiedzieć powinien”, Warszawa 1930 /Archiwum Tomasza Szczerbickiego

Przedstawiamy fragmenty tej publikacji, która językiem obrazowym przedstawia przygotowania do rajdu pancerno-motorowego polskich oddziałów oraz jego finał, jakim było nagłe przedostanie się pod Kowel i błyskawiczne zdobycie tego miasta.

“(…) Oto jak opisuje wypad na Kowel inżynier Morsztyn, który brał w nim bezpośredni udział w charakterze oficera technicznego I kolumny lekkich samochodów pancernych:

I kolumna lekkich samochodów pancernych, pod dowództwem por. Dzięcielewskiego, w składzie 8 Fordów, 2 White’y, 1 Packard i kilku wozów pomocniczych, żegnana niedowierzaniem kolegów warszawskich, wyruszyła w końcu lipca na front północny. Odkomenderowana do 5 armii i przerzucana stosownie do potrzeb z dywizji do dywizji, znajdowała się przez cały sierpień w ciągłych walkach w okolicach Płońska i Mławy, a więc w punkcie, w którym decydowały się losy Warszawy. Kolumna ta, wbrew sceptycyzmowi fachowców i wbrew ograniczonemu swemu pierwotnemu celowi, prowadziła przez cały ten czas samodzielną akcję dywersji daleko na tyłach nieprzyjaciela, przerywając i niszcząc mu komunikację i znosząc mniejsze oddziały słynnego Gai Chana(mowa tu o B. Brziszkianie, dowódcy 3. Korpusu Kawalerii Armii Czerwone – przyp. autora). Dzięki swej niezwykłej nawet na samochody lotności, oddała ona nieocenione usługi pod względem informacyjnym, demoralizującym jednocześnie przeciwnika, szarpanego z niebywałą szybkością w różnych, często bardzo od siebie oddalonych, punktach.
Po więcej tradycyjnie zapraszam na łamy INTERIA.PL

Szukajcie – znajdziecie czyli Twitter @T_Szczerbicki #tomaszszczerbicki
Tomasz Szczerbicki