Kolekcja łuskek karabinowych pistoletowych i armatnich. Łuski to klasyka. Ja tez mam ich trochę.

Luski pistoletowe karabinowe i armatnie to klasyka dla kolekcjonerów.

Za wikipedią:

Łuska (gilza) – część naboju, służąca do umieszczenia w niej ładunku miotającego i spłonki. W nabojach zespolonych służy do umocowania pocisku. Zabezpiecza i uszczelnia komorę nabojową podczas strzału.

Wyróżnić można: łuski karabinowe, pistoletowe, rewolwerowe, myśliwskie i działowe (artyleryjskie).

Łuskę wynalazł w 1812 roku Francuz szwajcarskiego pochodzenia, nazwiskiem Pauly. Stworzona przez niego łuska miała papierowe ścianki i mosiężne dno. Był to przełom w broni palnej, rozwiązujący problemy z ładowaniem broni odtylcowej i umożliwił znacznie szybsze ładowanie.

Łuski dzieli się według sposobu zapłonu spłonki, na trzy typy:

  • nabój typu Lefaucheux (lub: igłowy), wynaleziony w 1835 r. Kurek uderzał w znajdujący się z boku dna łuski pręcik, który detonował piorunian rtęci w spłonce. Dziś nieużywany.
  • nabój bocznego zapłonu. Piorunian był umieszczony tutaj wewnątrz kryzy łuski. Iglica broni uderzała punktowo na brzegu dna łuski. Dziś rzadko używany, m.in. w amunicji kal. 0,22 cala.
  • nabój centralnego zapłonu. Piorunian znajduje się w środku dna łuski. Iglica uderza w łuskę centralnie. Dziś używany niemal we wszystkich rodzajach nabojów.

Z uwagi na materiał, łuski można podzielić na:

  • mosiężne – najczęściej spotykane i sposobne do wielokrotnego użytku
  • wykonane ze stopu aluminium, stalowe, a nawet z włókien sztucznych – wprowadzane przez niektóre wytwórnie na rynek cywilny – tańsze od mosiężnych, jednorazowe, najczęściej niskiej jakości.

W zależności od rodzaju spłonki (boxer lub Berdan) gniazdo spłonki będzie różnie ukształtowane. Ponadto, łuska używająca spłonki boxer będzie miała jeden otwór zapłonowy, a łuska do spłonki Berdan ma dwa takie otwory.

Łuski mogą być o kształcie:

  • prostym – tak jak w nabojach 9 mm Parabellum – popularny rodzaj w nabojach pistoletowych i rewolwerowych.
  • zwężającym się – tył łuski ma większą średnicę niż przód – obecnie rzadko występuje, głównie w starych typach broni.
  • przewężającym – podobnym do kształtu szyjki butelki – większość nabojów karabinowych ma taki kształt.

Wyróżnia się łuski:

  • z kryzą wystającą
  • z kryzą zwykłą
  • z kryzą częściowo wystającą
  • z kryzą zmniejszoną
  • opasane – łuska z kryzą zwykłą z dodatkowym wzmocnieniem dna

A oto i moja kolekcja łusek. Teraz trochę zdjęć.

Od lewej: trzy łuski armatnie SCHNEIDER z różnych lat, dwie łuski z polskiego działa Bofors wz. 36 (37 mm). Z przodu (małe) łuski karabinowe, od lewej: w łódce – Mauser 98 (polskie), dwie kolejne – także Mauser 98 (polskie), trzy ostanie – Berthier lub Lebel. Oprócz tego mam jeszcze łuski z karabinów: Mannlicher 95, Mosin 1891. Małe rzeczy, ale cieszą.
Od lewej: trzy łuski armatnie SCHNEIDER z różnych lat, dwie łuski z polskiego działa Bofors wz. 36 (37 mm). Z przodu (małe) łuski karabinowe, od lewej: w łódce – Mauser 98 (polskie), dwie kolejne – także Mauser 98 (polskie), trzy ostanie – Berthier lub Lebel. Oprócz tego mam jeszcze łuski z karabinów: Mannlicher 95, Mosin 1891. Małe rzeczy, ale cieszą.
Od lewej: trzy łuski armatnie SCHNEIDER z różnych lat, dwie łuski z polskiego działa Bofors wz. 36 (37 mm). Z przodu (małe) łuski karabinowe, od lewej: w łódce – Mauser 98 (polskie), dwie kolejne – także Mauser 98 (polskie), trzy ostanie – Berthier lub Lebel. Oprócz tego mam jeszcze łuski z karabinów: Mannlicher 95, Mosin 1891. Małe rzeczy, ale cieszą.
Od lewej: trzy łuski armatnie SCHNEIDER z różnych lat, dwie łuski z polskiego działa Bofors wz. 36 (37 mm). Z przodu (małe) łuski karabinowe, od lewej: w łódce – Mauser 98 (polskie), dwie kolejne – także Mauser 98 (polskie), trzy ostanie – Berthier lub Lebel. Oprócz tego mam jeszcze łuski z karabinów: Mannlicher 95, Mosin 1891. Małe rzeczy, ale cieszą.
Sygnacje z orłem umieszczone na łuskach Bofors wz. 36 (37 mm).
Sygnacje z orłem umieszczone na łuskach Bofors wz. 36 (37 mm).
Sygnacje umieszczone na polskiej łusce karabinowej Mauser 98.
Sygnacje umieszczone na polskiej łusce karabinowej Mauser 98.
Łuska SCHNEIDER z 1917 roku.
Łuska SCHNEIDER z 1917 roku.
Polska łuska z działa wz. 1897 (75 mm). Ładnie widoczne logo producenta – zakładów w Starachowicach.
Polska łuska z działa wz. 1897 (75 mm). Ładnie widoczne logo producenta – zakładów w Starachowicach.
Polska łuska z działa wz. 1897 (75 mm). Ładnie widoczne logo producenta – zakładów w Starachowicach.
Polska łuska z działa wz. 1897 (75 mm). Ładnie widoczne logo producenta – zakładów w Starachowicach.

Szukajcie – znajdziecie czyli Twitter @T_Szczerbicki #tomaszszczerbicki
Tomasz Szczerbicki
https://www.facebook.com/tomasz.szczerbicki.5
https://plus.google.com/u/0/106319698148660186983/

Kanistry. Rzadki egzemplarz niemieckiego kanistra wojskowego.

Kolejna perełka w kolekcji. Rzadki egzemplarz niemieckiego kanistra wojskowego.

Rzadki egzemplarz niemieckiego kanistra wojskowego z sygnacją umieszczoną na uchwycie.
Rzadki egzemplarz niemieckiego kanistra wojskowego z sygnacją umieszczoną na uchwycie.
Typowym miejscem umieszczania sygnacji była boczna ściana kanistra.
Typowym miejscem umieszczania sygnacji była boczna ściana kanistra.

Szukajcie – znajdziecie czyli Twitter @T_Szczerbicki #tomaszszczerbicki
Tomasz Szczerbicki
https://www.facebook.com/tomasz.szczerbicki.5
https://plus.google.com/u/0/106319698148660186983/

Jak we wrześniu 1920 r. polski zagon pancerno-motorowy zdobył Kowel.

Jak we wrześniu 1920 r. polski zagon pancerno-motorowy zdobył Kowel. Kolejny z cyklu artykułów publikowany na łamach INTERIA.PL

W opublikowanej w 1928 r. książce “Samochody pancerne. Historia, organizacja, taktyka, wykorzystanie, zwalczanie” Leonard Żyrkiewicz opisuje zagon na Kowel.

 

Rycina przedstawiająca końcowe walki zagonu na Kowel - ilustracja pochodzi z książki Leonarda Żyrkiewicza
Rycina przedstawiająca końcowe walki zagonu na Kowel – ilustracja pochodzi z książki Leonarda Żyrkiewicza “Co każdy żołnierz o samochodzie pancernym wiedzieć powinien”, Warszawa 1930 /Archiwum Tomasza Szczerbickiego

Przedstawiamy fragmenty tej publikacji, która językiem obrazowym przedstawia przygotowania do rajdu pancerno-motorowego polskich oddziałów oraz jego finał, jakim było nagłe przedostanie się pod Kowel i błyskawiczne zdobycie tego miasta.

“(…) Oto jak opisuje wypad na Kowel inżynier Morsztyn, który brał w nim bezpośredni udział w charakterze oficera technicznego I kolumny lekkich samochodów pancernych:

I kolumna lekkich samochodów pancernych, pod dowództwem por. Dzięcielewskiego, w składzie 8 Fordów, 2 White’y, 1 Packard i kilku wozów pomocniczych, żegnana niedowierzaniem kolegów warszawskich, wyruszyła w końcu lipca na front północny. Odkomenderowana do 5 armii i przerzucana stosownie do potrzeb z dywizji do dywizji, znajdowała się przez cały sierpień w ciągłych walkach w okolicach Płońska i Mławy, a więc w punkcie, w którym decydowały się losy Warszawy. Kolumna ta, wbrew sceptycyzmowi fachowców i wbrew ograniczonemu swemu pierwotnemu celowi, prowadziła przez cały ten czas samodzielną akcję dywersji daleko na tyłach nieprzyjaciela, przerywając i niszcząc mu komunikację i znosząc mniejsze oddziały słynnego Gai Chana(mowa tu o B. Brziszkianie, dowódcy 3. Korpusu Kawalerii Armii Czerwone – przyp. autora). Dzięki swej niezwykłej nawet na samochody lotności, oddała ona nieocenione usługi pod względem informacyjnym, demoralizującym jednocześnie przeciwnika, szarpanego z niebywałą szybkością w różnych, często bardzo od siebie oddalonych, punktach.
Po więcej tradycyjnie zapraszam na łamy INTERIA.PL

Szukajcie – znajdziecie czyli Twitter @T_Szczerbicki #tomaszszczerbicki
Tomasz Szczerbicki