O Mnie

Tomasz Szczerbicki Przed początkiem

Wystawa plenerowa “Polska Motoryzacja”, która odbywała się przy stadionie X-lecia. Właśnie na tej imprezie po raz pierwszy zaprezentowano publicznie prototyp samochodu FSO Wars 1,3. Rok 1986.

Moi przodkowie byli tam, gdzie bywali zwykli przyzwoici Polacy, np. w ostatnich 100-latach: gonili bolszewika w 1920 roku, jako polscy kawalerzyści; pracowali w Państwowych Zakładach Inżynierii (PZInż.) przy produkcji Polskich Fiatów i motocykli Sokół; pracowali w Fabryce Amunicji “Pocisk”; walczyli w kampanii wrześniowej, przeszli przez obozy niemieckie i sowieckie łagry; ginęli w Katyniu; walczyli w Armii Krajowej i Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie. Po wojnie żyli skromnie i uczciwie – nie należeli do partii, ORMO, ZSMP i tym podobnych komunistycznych tworów dla zwichniętych moralnie idealistów, karierowiczów lub ludzi z awansu społecznego.

FOTO: Wystawa plenerowa “Polska Motoryzacja”, która odbywała się przy stadionie X-lecia. Właśnie na tej imprezie po raz pierwszy zaprezentowano publicznie prototyp samochodu FSO Wars 1,3. Rok 1986.

Początki

Urodziłem się i wychowałem na warszawskim Grochowie. Na przełomie lat 70. i 80. była to jeszcze dzielnica z pewną dozą klimatu grzesiukowo – wiechowskiego. Dziś oceniam to jako wielki plus tego miejsca. Obserwując obecnie nijakie, sterylne, egoistyczne, zakompleksione i aspołeczne nowe osiedla – blokowiska, myślę że kolory i klimat dawnego Grochowa był bardzo ciekawy i dał mi wiele. Po latach przeprowadziłem się cztery kilometry dalej i dziś mieszkam na Saskiej Kępie.

d101a

d101b

d101c

FOTO: Coroczne Warszawskie Otwarcie Sezonu Motocyklowego, organizowane przez klub KARDAN. Tu na motocyklu DKW KS 200. Kwiecień 1988 roku.

Pasje to coś, co pojawiło się we mnie w wieku kilku lat i trwa do dziś. Pierwsze było zainteresowanie wojskiem, rozpalone filmem “Czterej pancerni i pies”. Pamiętam jak ganialiśmy się w przedszkolu krzycząc w niebogłosy: trata ta ta ta – co miało imitować strzały z pepeszy.

FOTO: Mój samochód Fiat 600D. Rok 1989 d102

Kolejna fascynacja to dwa kółka – najpierw rower, a od 1983 roku motorower krajowej produkcji, marki Romet. Potem były kolejne motocykle, a często było ich kilka równolegle. Motocykle oczywiście były stare, przedwojenne lub zaraz powojenne, np. Sachs, DKW, MOJ 130, Sokół 600, Sarolea, M-72, SHL, Osa. Moje motocyklowe pasje rozwijałem w warszawskim Klubie Miłośników Dawnej Motoryzacji KARDAN, którego byłem członkiem w latach 1985 – 1994.

Od dwóch kółek już bardzo blisko do czterech, więc samo jakoś poszło. W 1987 roku kupiłem mój pierwszy samochód – Warszawę M20. Kosztowała 30$ (w złotówkach 30.000 zł) i dawała wiele radości z jazdy. Pęd ku lepszemu i ogromne zainteresowanie nowymi konstrukcjami spowodowały, że po roku zamieniłem ją na górnozaworową Warszawę kombi. Potem co 8 – 10 miesięcy sprzedawałem jedno i kupowałem inne auto, a czasami miałem dwa lub trzy samochody równocześnie. Głównym powodem tej rotacji była ciekawość nowych konstrukcji i nowych doznań z jazdy.

FOTO: Prawa: Moja KIA Sportage po poważnym tuningu. Lewa: Mój UAZ 469, rocznik 1992. Samochód ten kupiłem z przebiegiem zaledwie 2200 km. Fajne auto, ale nie tak ładne jak Gaz 69.

KIA

ter011b

Tak przez moje ręce przeszły: Skoda Octavia Super, IFA F9, Fiat 600D, Skoda 1101 Tudor, kilka Polskich Fiatów 125p i 126p, Skoda S 100, dwa Trabanty 601, Renault 12, Volkswagen 1302, Gazy 67B i 69 oraz UAZ 469. Oprócz doświadczeń technicznych, każdy z tych samochodów niósł ze sobą pewną historię, przeważnie typową dla lat PRL-u. Teraz z perspektywy zdaje sobie sprawę, jak wiele te samochody dały mi wiedzy, i technicznej i o historii społecznej.

 

Dziś na równi interesują mnie zabytkowe motocykle i samochody, współczesne terenówki, jazda po bezdrożach, współczesne motocykle turystyczne, sporty motorowe oraz historia Polski – militarna i cywilna – z ostatnich 200 lat. W kolejnych latach pasje ewoluowały, zahaczając o sfery pokrewne ze wspomnianymi.

d105a

FOTO: Yamaha Maxim 750. Ten motocykl przypadł mi do gustu i później miałem jeszcze kilka podobnych (550, 650 i 750 cm3). Zdjęcie z 1993 roku.

Edukacji i profesje d107

Z biegiem czasu przybywało mi umiejętności i profesji. Zaczęło się wiele lat temu od matury i dyplomu: Technika budowy silników spalinowych, potem były dziennikarstwo, komunikacja społeczna, a następnie kulturoznawstwo. Dziś wszystko dobrze się uzupełnia – pisząc o wałkach rozrządu, cylindrach, tłokach i skrzyniach biegów w dawnych samochodach i motocyklach wiem o czym mówię. Z drugiej strony dziennikarstwo i kulturoznawstwo daje mi praktyczne umiejętności badania historii społecznej, więc mogę sporo powiedzieć zarówno o konstrukcji pojazdów, jak i o realiach społecznych, w jakich pojazdy powstawały i były wykorzystywane.

FOTO: Góra. Na ulicach Warszawy, wiosną 1995 roku. Motocykl to Honda CB 900C. Dół lewe. Kiedyś miałem też Urala 650. Rok 1993. Dół prawe. Mój Sokół 600 w drodze do Białowieży. Rok 1992.

d104

d105b

Pracad106

Tak się złożyło – nie przypadkiem – że zawsze starałem się robić to co lubię. W 1991 roku wspólnie z Bartkiem Jackiewiczem założyliśmy czasopismo “Motocykl i Sidecar”. Było to bardzo spontaniczne działanie, zrodzone z pasji. Jak się szybko okazało, nie szło to w parze z rynkowymi realiami, więc ukazało sie tylko kilka numerów tego periodyku.

W 1993 roku zorganizowałem pierwsze w Polsce międzynarodowe targi motocyklowe – impreza odbyła się w hotelu Europejskim w Warszawie i nosiła nazwę “Bike Show ’93”. W roku następnym odbyła się kolejna edycja tej imprezy.

FOTO: W Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie. Rok 1995.

Kolejną inicjatywą był warsztat i sklep “Motocyklista” na warszawskim Wilanowie,

d108

w którym wspólnie z Tomkiem Walichnowskim zajmowaliśmy się naprawą motocykli – dawnych i współczesnych. Te dwa lata pełne były radości, uśmiechu i świetnej zabawy.

Równolegle pisałem artykuły do prasy motoryzacyjnej, na początku do “Motoru”, “Świata Motocykli”, “Motocykla”, Auto Światu”, “Auto Sukcesu”, “Moto Magazynu” i wielu innych czasopism. Od 1997 roku moje artykuły zaczęły ukazywać się również w prasie zagranicznej: w USA (“Military Vehicles Magazine”, “BMW ON”, “The Star”, Pur Sang”, współpracowałem również z magazynem “Car Collector”); w Anglii (“Classic Military Vehicles Magazine”); w Danii (“Klassic Bil & MC”); w Niemczech (“Classic Motorrad”); na Węgrzech (“Veteran Auto & Motor”).

FOTO: Góra. W ostatnich 20 latach miałem kilka skuterów Osa, które służyły mi niezawodnie. Bardzo miłe wspominam ten pojazd. Dół prawe. Gdzieś w trasie. Rok 1999. Dół lewe. Na motocyklu M-72, na Mazurach. Rok 1989.

d109b d103

Potem było jeszcze kilka innych zwrotów zawodowych, które dały mi nowe doświadczenia i umiejętności, ale to długa opowieść. Gdyby chcieć to zawrzeć w jednym zdaniu mógłbym uogólnić, że moje zajęcia w tym okresie dotyczyły trzech sfer – praca redakcyjna w magazynach branżowych, działania z zakresu public relation oraz organizacja imprez różnego rodzaju.

 

Dziś piszę artykuły i książki o tematyce motoryzacyjnej. Oprócz tego przygotowuję teksty na zlecenia kilku działów public relation firm motoryzacyjnych, organizuje imprezy związane z motoryzacją, a także współpracuje przy tworzeniu scenariuszy filmów dokumentalnych.

FOTO: Poligon czołgowy w Wesołej koła Warszawy. Niesamowite miejsce do jazdy po bezdrożach, na przestrzeni kilku kilometrów można spotkać tam zarówno piachy jak i bagna, do tego przeszkody przygotowane dla czołgów. Na tym zdjęciu podczas rajdu samochodów terenowych “Wertep”, w roku 1998.

Od 1998 roku jestem członkiem Stowarzyszenia Dziennikarzy RP oraz międzynarodowego International Federation of Journalists.

 

Rodzina

Daje mi równowagę wewnętrzną, siły, inspiracje i motywację do pracy. Moja żona jest pierwszym recenzentem moich dzieł, a dzieci powoli nasiąkają moimi pasjami.

d110 d111 d112

FOTO: Lewe. To już w nowym tysiącleciu. Rok 2006. Poz. Moja rodzina. Rok 2009.

Spotkania

Z racji rosnącej popularności moich książek coraz częściej spotykam się z ludźmi, którzy tak jak ja pasjonują się motoryzacją i nie tylko. Jest to czas wymiany poglądów, jak również poszukiwania nowych tematów.

089 088

FOTO Prawe. Podczas spotkania autorskiego w Łodzi, 2009 rok. Obok mnie Kruszyna z Wolsztyna. lewe. Podczas jednego ze spotkań autorskich, po ukazaniu się książki “Harley mój kumpel”.