Prototyp 1,2. Następca Polskiego Fiata 125p.

Na przełomie lat 70. i 80. coraz liczniej zaczęły pojawiać się sygnały i opinie wygłaszane publicznie, że Polski Fiat 125p starzeje się i przydałby się jego nowocześniejszy następca.
Szerszy rozwój tej idei hamował jednak ciągle ogromny popyt na te samochody, znacznie przewyższający podaż.

Prototyp samochodu nazwanego roboczo „1,2”, zbudowany w Przemysłowym Instytucie Motoryzacji w Warszawie /Archiwum Tomasza Szczerbickiego
Prototyp samochodu nazwanego roboczo „1,2”, zbudowany w Przemysłowym Instytucie Motoryzacji w Warszawie
/Archiwum Tomasza Szczerbickiego

Polscy inżynierowie związani z motoryzacją głosili konieczność daleko idących zmian lub chociaż bardzo zaawansowanych modernizacji. Fabryka też przytakiwała takim twierdzeniom, lecz opieszale działała w kierunku ich realizacji.
Nie było w ich interesie robienie “rewolucji” na taśmie produkcyjnej, skoro towar, który produkowali, sprzedawał się jak świeże bułeczki, a zamówień było zawsze na 2-3 lata w przód.
Trzeba było jednak iść ku nowemu lub chociaż stwarzać takie wrażenie.
Ośrodek Badawczo Rozwojowy Fabryki Samochodów Osobowych w Warszawie, wspólnie z Przemysłowym Instytutem Motoryzacji, rozpoczęły w 1981 roku prace nad nowym samochodem, planowanym na następcę Polskiego Fiata 125p. Projektowany pojazd nazwano roboczo “1,2”, gdyż jednym z założeń było zastosowanie w wersji podstawowej silnika o pojemności skokowej 1200 cm³.

Zobacz prototyp 1,2 (4:20 min filmu):

Po roku w halach PIMOT-u powstał pierwszy egzemplarz przedprototypowy. To pozornie szybkie tempo spowodowane było faktem, że nie tworzono pojazdu od zera, lecz oparto się w dużej mierze na pojeździe już istniejącym na rynku.

Czytaj więcej na http://nowahistoria.interia.pl/

Szukajcie – znajdziecie czyli Twitter @T_Szczerbicki #tomaszszczerbicki
Tomasz Szczerbicki
https://www.facebook.com/tomasz.szczerbicki.5
https://plus.google.com/u/0/106319698148660186983/

„Technika Wojskowa HISTORIA”, numer specjalny 3/2015

Historia Wojsk Samochodowych II Rzeczpospolitej jest dość dobrze znana, ale… przeważnie tylko z okresu drugiej połowy lat 20 i lat 30, gdy ruszył polski przemysł motoryzacyjny dostarczający wojsku krajowych (wyprodukowanych lub zmontowanych) pojazdów. Bardzo mało jest za to znana historia powstania tych wojsk w latach 1918 – 1921. O tym właśnie jest mój artykuł, opublikowany w najnowszym numerze magazynu „Technika Wojskowa HISTORIA”, numer specjalny 3/2015.

Na 12 stronach opisałem historię powstania polskich Wojsk Samochodowych w latach 1918 – 1921. Całość rozpocząłem słowami: (…) Trzy pierwsze lata, od pamiętnego 11 listopada 1918 roku do połowy 1921 roku, były czasem tworzenia się dosłownie wszystkiego w odradzającej się Armii Polskiej. Takie formacje jak: kawaleria, piechota, saperzy czy artyleria odtwarzały się w nowych formach, powołując się jednak na tradycje tych broni, czy to XVI, XVII, XVIII wieku czy w kolejnych walka powstańczych w okresie zaborów. Obok nich rodziły się i prężnie rozrastały także nowe wojska, będące wynikiem dynamicznego rozwoju techniki z przełomy XIX i XX wieku. Wśród tych „nowych” wiodącymi były Wojska Samochodowe. (…)

 „Technika Wojskowa HISTORIA”, numer specjalny 3/2015
„Technika Wojskowa HISTORIA”, numer specjalny 3/2015

 „Technika Wojskowa HISTORIA”, numer specjalny 3/2015
„Technika Wojskowa HISTORIA”, numer specjalny 3/2015

 „Technika Wojskowa HISTORIA”, numer specjalny 3/2015
„Technika Wojskowa HISTORIA”, numer specjalny 3/2015

 „Technika Wojskowa HISTORIA”, numer specjalny 3/2015
„Technika Wojskowa HISTORIA”, numer specjalny 3/2015

Polecam lekturę !

Szukajcie – znajdziecie czyli Twitter @T_Szczerbicki #tomaszszczerbicki
Tomasz Szczerbicki
https://www.facebook.com/tomasz.szczerbicki.5
https://plus.google.com/u/0/106319698148660186983/

Tragedia na wyścigach motocyklowych. Zawody w Strudze

Tragedia na wyścigach motocyklowych. Zawody w Strudze już nigdy się nie odbyły

Dokładnie 80 lat temu, 28 kwietnia 1935 roku, wydarzył się jeden z najtragiczniejszych wypadków w naszym przedwojennym sporcie motocyklowym. Za sprawą niefrasobliwego fotoreportera prasowego motocykl jednego z zawodników wpadł w tłum widzów.

Do tego momentu zawody motocyklowe w Polsce jawiły się w powszechnej opinii jako ciekawe i ekscytujący spektakl sportowy. Owszem, czasami zdarzały się wypadki skutkujące rozbiciem maszyny, a u kierowcy połamanymi kośćmi, ale było to postrzegane jako przypadkowy, ekscytujący element całego zdarzenia.

28 kwietnia 1935 r. Start do wyścigu motocyklowego w Strudze /Archiwum Tomasza Szczerbickiego
28 kwietnia 1935 r. Start do wyścigu motocyklowego w Strudze /Archiwum Tomasza Szczerbickiego

Nigdy wcześniej nie wydarzyło się jednak coś, co pokazałoby, że rywalizacja motocyklowa może być niebezpieczna również dla widzów. Tym większy był szok społeczny, jaki wywołał opisany poniżej wypadek. Przez wiele miesięcy dyskutowano nad powodami tego zdarzenia i działaniami  prowadzącymi do zapobiegania podobnym przypadkom.

Wiosną 1926 roku Polski Klub Motocyklowy zorganizował na trójkącie dróg pod Strugą koło Warszawy wyścig motocyklowy. Pomysł okazał się przysłowiowym strzałem w “10”. Mocną obsadę zawodniczą, co jest najważniejszym elementem takich imprez, zapewniały dwa prężne stołeczne kluby – Legia i Polski Klub Motocyklowy. Oba zrzeszały najlepszych polskich zawodników, więc choć rywalizacja była lokalna, jej poziom był najwyższy w kraju.

Szybko dostrzegli to również zawodnicy z innych miast i na wyścigi do Strugi przyjeżdżała motocyklowa elita z Poznania, Lwowa, Śląska i Pomorza. Bliskość Warszawy zapewniała tej rywalizacji widownię idącą w tysiące. Liczni kibice ustawiali się wzdłuż całej trasy, po obu jej stronach.

Czytaj więcej na nowahistoria.interia.pl

Szukajcie – znajdziecie czyli Twitter @T_Szczerbicki #tomaszszczerbicki
Tomasz Szczerbicki
https://www.facebook.com/tomasz.szczerbicki.5
https://plus.google.com/u/0/106319698148660186983/